Muzeum wyrastające z lokalności

MUZEUM RYBOŁÓWSTWA MORKIEGO W NIECHORZU

Lokalne muzeum w Niechorzu jest w całej rozciągłości współtworzone przez mieszkańców. Prezentowana na wystawie stałej kolekcja powiększa się dzięki darom, a wielofunkcyjna sala, którą muzeum wykorzystuje na wystawy czasowe, służy także jako miejsce spotkań lokalnej społeczności. Lokalne stowarzyszenia i grupy angażują się w realizację programu.

Współpraca z lokalnymi organizacjami pozarządowymi oraz grupami nieformalnymi ma wyjątkowe znaczenie dla muzeum. Na fotografii występ Stowarzyszenia Śpiewaczego Amber Singers w trakcie obchodów Święta Niepodległości w muzeum.

Z Martyną Sałek, dyrektorką muzeum, rozmawia Katarzyna Jagodzińska

Jakie jest miejsce publiczności w Muzeum Rybołówstwa Morskiego?

Nasze muzeum jest jedyną instytucją kultury w Gminie Rewal. Jego działalność jest podzielona na okres sezonowy. W okresie letnim, czyli od maja do września, naszymi odbiorcami są głównie turyści, a muzeum mieści punkt informacji turystycznej. W tym czasie mieszkańcy są zajęci pracą sezonową i z tego powodu nas nie odwiedzają. Gdy przychodzi październik i kończy się sezon turystyczny, my również zmieniamy naszą działalność i nakierunkowujemy się na mieszkańców. Pełnimy nie tylko rolę muzeum, ale również w dużej części ośrodka kultury, który zrzesza organizacje pozarządowe i różne grupy nieformalne. Duża cześć osób w okresie posezonowym nie pracuje i potrzeba kulturalna jest bardzo wysoka. Jesteśmy takim punktem, w którym mogą spotykać się i integrować. Obecnie muzeum składa się z dwóch jednostek organizacyjnych: Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu oraz Sali Wystawienniczej w Rewalu. Ta druga placówka pełniła niegdyś rolę świetlicy wiejskiej oraz siedziby ośrodka kultury. Wiele grup i organizacji spotyka się w naszych salach, ma w nich swoje siedziby.

Spotkania z regionalistami, historykami i podróżnikami w muzeum przyciągają duże zainteresowanie mieszkańców w okresie posezonowym. Na fotografii spotkanie autorskie z Michałem Rembasem (2019).

Czy wtedy wystawa muzealna jest nieczynna?

Nie, muzeum jest otwarte przez cały rok, zmieniamy tylko godziny otwarcia. Po sezonie jesteśmy czynni krócej, dzięki czemu możemy skupić się na pracy dokumentacyjnej. W tym czasie organizujemy rożnego rodzaju wydarzenia – wykłady, spotkania, otwieramy wystawy czasowe.

Jak to się zaczęło? Jakie są początku muzeum?

Muzeum powstało w 1994 r. Jego inicjatorem był obecny prezes Stowarzyszenia Miłośników Tradycji Rybołówstwa Bałtyckiego, pan Henryk Gmyrek, dawny rybak. Od razu powstało jako muzeum samorządowe, chociaż miało różny charakter prawny: najpierw było jednostką budżetową gminy, od 2009 r. podlegało pod Gminny Ośrodek Kultury w Rewalu, podobnie jak wspomniana świetlica wiejska, natomiast w 2017 r. GOK został zlikwidowany i w to miejsce powołano muzeum jako odrębną instytucję. Zbiory w dużej mierze pochodzą od mieszkańców. Część osób, która przekwalifikowywała się z rybołówstwa na inne zawody, przynosiła do nas przedmioty, które uznawała za wartościowe, nie tylko historycznie, ale też kulturowo. Przyjeżdżający tu turyści są tą tematyką zainteresowani. Eksponaty były również kupowane, kolekcja z roku na rok się powiększała. Choć z nazwy jest to muzeum rybołówstwa, to w dużej mierze jest to również muzeum regionalne, ponieważ w zbiorach mamy obiekty związane z lokalną historią, osadnictwem, fauną i florą okolic czy nawigacją.

Ten czas to również okres popularyzacji wydawnictw własnych placówki. Po publikacje o historii regionu chętnie sięgają starsi mieszkańcy, którzy niejednokrotnie je współtworzą. Na fotografii spotkanie autorskie z dr Przemysławem Łonyszynem (2018) o publikacji poświęconej pierwszym osadnikom Niechorza.

Czy w czasie, kiedy muzeum było powoływane, odbyła się planowa zbiórka obiektów, czy też obiekty są sukcesywnie przekazywane?

Oczywiście na początku przy pierwszej ekspozycji tak było. Teraz mieszkańcy wiedzą, że mają taką instytucję na miejscu. W momencie kiedy chcą jakiś przedmiot przekazać lub znajdą jakiś obiekt, który wyrzuci morze, przynoszą go do muzeum. Wiedzą, że mogą to zrobić. Tak powiększa się nasza kolekcja.

Czy od samego początku było oczywiste, że muzeum przejmie część funkcji likwidowanego centrum kultury?

Tak, od początku było takie zamierzenie.

Wtedy też wszystkie organizacje, o których Pani mówiła, znalazły swoje miejsce w budynku muzeum?

One już wcześniej działały przy Gminnym Ośrodku Kultury w Rewalu. Mam jednak wrażenie, że w związku z jego likwidacją organizacje czy grupy nieformalne zaczęły jeszcze intensywniej działać. Była potrzeba i luka, która w pewnym momencie powstała i została bardzo szybko zapełniona. Wszystkie grupy dodatkowo świetnie współpracują ze sobą.

Jak to wygląda z perspektywy lokalowej, czy te grupy korzystają ze swoich sal czy to wielofunkcyjne sale muzealne?

To są sale wielofunkcyjne. Jesteśmy bardzo małym muzeum. W salach wystawowych w Niechorzu znajdują się wystawy stałe i w nich prowadzimy zajęcia edukacyjne. Mamy jedną salę do wystaw czasowych, która jednocześnie jest salą konferencyjną, wykładową, koncertową, a dla wielu organizacji salą spotkań i warsztatów. W zależności od potrzeby reorganizujemy to pomieszczenie. Co więcej, wspomniana sala przez wiele lat była również lokalem wyborczym. Wydaje mi się, że to jest cecha charakterystyczna małych miejscowości, gdzie jest tylko jedno takie miejsce spotkań, więc musi być wielofunkcyjne. Trzeba tak je zorganizować, aby mogło służyć wielu podmiotom. Taki jest budynek w Niechorzu. W Rewalu sytuacja jest troszeczkę łatwiejsza, jest tam kilka pomieszczeń o różnej wielkości, w okresie wrzesień/październik ustalany jest grafik i wiadomo, w jakich godzinach, jakie grupy z nich korzystają. Grupy prowadzą bardzo różnorodne zajęcia: muzyczne, sportowe, rękodzieło, uniwersytet trzeciego wieku ma u nas swoją siedzibę.

Interaktywne warsztaty dla dzieci i młodzieży to najpopularniejsza forma edukacji w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu. Naukę przez doświadczenie i zabawę wybierają zarówno miejscowe grupy szkolne jak i kolonijne.

Każda z grup ma swój charakter i misję, a gdzie jest przestrzeń do spotkania między nimi i muzeum, poza faktem, że dochodzi do niego w budynku muzealnym? Czy te grupy proponują też działania programowe?

Bardzo często tak się dzieje, że na uroczystości, którą organizujemy, śpiewa chór, który spotyka się u nas. Organizujemy ferie dla dzieci i część zajęć prowadzą seniorzy z uniwersytetu trzeciego wieku czy z koła emerytów. Przy większych wydarzeniach plenerowych wspomaga nas rada sołecka. Wydaje mi się, że to jest połączony twór. My z jednej strony staramy się im przygotować i udostępnić pomieszczenia, technicznie pomóc, natomiast w drugą stronę możemy liczyć, że wesprą nas w działalności, dając swój czas, swój wkład, swoje zaangażowanie. To wszystko działa na zasadach wolontariatu. Może to jest poczucie, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i dbamy o te relacje. W momencie, kiedy organizujemy wydarzenia pod egidą muzeum, to te grupy z przyjemnością angażują się w to, co robimy. I odwrotnie. Dzięki temu możemy zrobić coś więcej.

Aby różne osoby czy grupy mogły zaangażować się w projekt, muszą wcześniej wiedzieć, że taka a taka wystawa będzie miała miejsce czy że dane wydarzenie jest przygotowywane. W jaki sposób ta wiedza o planach jest przekazywana?

To jest mała społeczność, my wszyscy się znamy, więc czasami wystarczy telefon, spotkanie czy poczta pantoflowa. Dużo częściej widujemy się na co dzień niż w dużych miastach. Utrzymanie relacji w takich małych społecznościach jest zdecydowanie łatwiejsze. Kiedy coś organizujemy, nie jest problemem wykonać kilka telefonów, aby poinformować i zapytać, kto byłby zainteresowany się w to zaangażować. W całej gminie, w siedmiu miejscowościach, mieszka nieco ponad trzy tysiące mieszkańców. Po sezonie nie ma nas dużo i w dużej mierze po prostu się znamy.

W jaki sposób rodzą się pomysły na projekty czy wydarzenia?

Każdy z podmiotów ma swoje pomysły i wtedy albo decyduje się organizować coś samodzielnie, albo szuka współorganizatorów, partnerów.

Jak wygląda współużytkowanie przestrzeni z perspektywy bezpieczeństwa zgromadzonych w muzeum zbiorów? Czy spotkania muszą się odbywać w określonych godzinach? Czy każda z organizacji ma klucz?

Do budynku muzeum w Niechorzu klucze mają wyłącznie pracownicy. Tutaj spotkań jest mniej, ponieważ jest tylko jedna sala. Jeśli po południu jest potrzeba skorzystania, to wtedy któryś z pracowników przyjeżdża, otwiera drzwi i czeka aż spotkanie się zakończy. Inaczej jest w sali wystawienniczej w Rewalu, ponieważ tam muzealiów praktycznie nie ma. Czasami jest tylko przez nas przygotowana wystawa planszowa. Z uwagi na to, że te sale są cały czas użytkowane, nie możemy wstawić tam nic wielkogabarytowego. Do tego budynku na podstawie umów użyczeń poszczególne podmioty otrzymują klucze.

Koncert muzyki szantowej, wspólne biesiadowanie i nauka śpiewania w trakcie Nocy Muzeum to już tradycja w muzeum. Muzeum to nie tylko edukacja na wystawach, to również instytucja kultury. W wydarzeniach tych często uczestniczą wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rewalu.

Czy do opracowywania kolekcji mieszkańcy są jakoś włączani? Mam na myśli pomoc przy opisywaniu, poszukiwaniu informacji?

Jeszcze nie było takiej sposobności do współpracy, natomiast zdarza się, że dokumentując coś, kontaktujemy się z lokalnymi rybakami i dopytujemy, ponieważ oni są źródłem fachowej wiedzy. Kiedy przygotowujemy publikację o lokalnej historii, ogłaszamy w mediach społecznościowych, że poszukujemy materiałów i mieszkańcy bardzo chętnie je przynoszą. Nawet jeśli nie chcą oddać ich nam na stałe, to przynoszą zdjęcia, które możemy zeskanować i mieć do dyspozycji w muzeum lub też pamiątki rodzinne, które na czas promocji publikacji czy wystawy, są jej częścią. Później wracają do właścicieli.

Jak wygląda organizacja muzeum?

Zespół mamy bardzo skromny. Oprócz mnie, mamy księgową i kadrową w jednym pracownika gospodarczego, przewodnika muzealnego i adiunkta. Przewodnikiem jest pani Grażyna Sędłak, która pracuje w muzeum od samego początku i jest skarbnicą wiedzy o wszystkim, co nie zostało spisane. W tak małym zespole jesteśmy wszyscy od wszystkiego.

11 września 2020

Muzeum pełni funkcję opieki nad zbiorami. Większość muzealiów to dary od mieszkańców Gminy Rewal, którym muzeum zapewnia odpowiednie przechowywanie i konserwację. Wśród nich znajduje się również wiele znalezisk. Na fotografii wręga wyrzucona przez morze.

Zdjęcia udostępnione przez Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu