Budowanie narracji z mieszkańcami

MUZEUM PAMIĘCI MIESZKAŃCÓW ZIEMI OŚWIĘCIMSKIEJ

Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej powstaje obok Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Będzie prezentować narrację o heroicznych postawach mieszkańców okolic obozu, które nie wybrzmiały wystarczająco mocno na wystawie stałej w Muzeum Auschwitz. Na kolekcję składają się opowieści mieszkańców oraz artefakty, którymi chcą się podzielić z muzeum. Muzeum jest na etapie realizacji inwestycji (modernizacji docelowej siedziby) i przygotowania wystawy stałej, a jednocześnie realizuje działania upowszechnieniowe, które także mają partycypacyjny charakter – spotkania organizowane w terenie, w różnych miejscowościach, podczas których mieszkańcy opowiadają lokalne historie związane z pomocowością, czy też udział mieszkańców w tworzeniu zawartości portalu edukacyjnego.

Przedwojenne wyposażenie apteki. Artefakty na zdjęciach zostały przekazane do zbiorów muzeum przez okolicznych mieszkańców

Z Dorotą Mleczko, dyrektorką muzeum, rozmawia Katarzyna Jagodzińska

Jak zaczęła się historia muzeum? Jak wyglądał proces tworzenia?

Nasze muzeum jest instytucją kultury prowadzoną przez powiat oświęcimski. 1 września 2017 r. została wpisana w powiatowy rejestr kultury i powstała zupełnie nowa jednostka. Proces jej tworzenia trwał przez następne kilka miesięcy. Po formalnym powołaniu rozpoczęły się rozmowy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczące możliwości partycypacji przez ministerstwo w kosztach tworzenia i działalności tej instytucji. Szczególnie istotne było pozyskanie środków na modernizację docelowej siedziby. Sam powiat finansowo miałby duże trudności, żeby taką inwestycję samodzielnie przeprowadzić. Po kilku miesiącach negocjacji została podpisana umowa pomiędzy MKiDN i powiatem oświęcimskim. Od momentu pozyskania środków ministerialnych rozpoczęły się działania inwestycyjne i formalizowanie naszych struktur. Wiodącym celem jest przeprowadzenie inwestycji w postaci remontu i modernizacji obiektu – jest to obiekt zabytkowy datowany na około 1916 r., tzw. Lagerhaus, który pełnił funkcję magazynową. W czasie drugiej wojny światowej ze względu na usytuowanie w bliskim sąsiedztwie obozu Auschwitz był to magazyn zbóż, mąk i kasz dla niemieckiej załogi obozu. W okresie powojennym także pełnił swoją wcześniejszą funkcję jako spichlerz zbożowy przedsiębiorstwa przemysłu zbożowego. Na początku lat 90. ze względu na zmiany własnościowe został opuszczony i przez kilkanaście kolejnych lat stał zabezpieczony, ale bez docelowego przeznaczenia. W momencie, kiedy narodziła się idea naszego muzeum, został wskazany na docelową siedzibę Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej.

Wizualizacja siedziby muzeum

A wracając nie do początków formalnych, kiedy muzeum jako instytucja zaczęła działać, ale do pomysłu, kto z nim wystąpił, jak to wyglądało? Czy to była długa droga, czy szybko udało się stworzyć muzeum?

Trudno jest jednoznacznie wskazać moment narodzin idei naszego muzeum, był to raczej proces złożony i długofalowy wynikający z potrzeb lokalnej społeczności. Mieszkańcy tego terenu w czasie drugiej wojny światowej bardzo mocno, z narażeniem życia swojego i najbliższych, angażowali się w pomoc więźniom obozu Auschwitz. Aby zachować pamięć o tych ludziach i ich heroicznych postawach, potrzebne było miejsce, gdzie w sposób trwały i jak najbardziej pełny będzie to możliwe. I to był jeden z aspektów narodzin idei naszego muzeum. Z drugiej strony, na arenie międzynarodowej pojawiały się (i niestety wciąż się pojawiają) nieprzychylne komentarze związane z postawami Polaków w czasie drugiej wojny światowej w kontekście wydarzeń mających miejsce w pobliskim niemieckim obozie zagłady. Niejednokrotnie w mediach międzynarodowych sugerowano, iż to, co działo się za drutami Auschwitz, nie obchodziło pobliskich mieszkańców, którzy nie robili nic, aby pomóc więźniom. Muzeum powstało więc, aby dać wyraz temu, że prawda była zupełnie inna, że pomocowość była na tym terenie mocno rozwinięta, w którą zaangażowani byli nie tylko dorośli, ale także nastoletnie dzieci. Pomoc mieszkańców przyjmowała różne, mniej lub bardziej zorganizowane formy, a stopień  ich zaangażowania był ogromny.

Mówi Pani o lokalnej potrzebnie, a jak ona była skanalizowana? Czy projekt zgłosili urzędnicy miejscy, radni, lokalne towarzystwa, grupy? Jak ta idea dojrzewała?

Osobą, która bardzo wsłuchiwała się w te oddolne głosy, jest pani premier, obecnie europosłanka Beata Szydło, która pochodzi z tego terenu, mieszka niedaleko Brzeszcz. Tutaj od wielu lat działa na niwie politycznej, ale nie tylko, była również samorządowcem. Te głosy docierały do pani premier, dla której idea należytego uhonorowania heroicznych postaw z okresu drugiej wojny światowej mieszkańców tego terenu stała się niezwykle istotna. Głosy takie docierały też do innych radnych z tego terenu. W którymś momencie te głosy i potrzeba powołania instytucji o takim charakterze były już tak mocno zwerbalizowane, że  postanowiono tematem zainteresować Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  Podjęto starania o pozyskanie środków ministerialnych na realizację  naszej idei i dzięki zaangażowaniu pani premier oraz lokalnych polityków udało się potrzebne środki pozyskać.

Powstaje muzeum tematycznie komplementarne do Muzeum Auschwitz-Birkenau. Co więcej, muzea będą się znajdować blisko siebie. Czy było brane pod uwagę rozwiązanie, aby to muzeum działało jako oddział Muzeum Auschwitz-Birkenau, co mogłoby być korzystne na przykład z perspektywy promocji, struktur administracyjnych i organizacyjnych?

W kontekście relacji z Muzeum Auschwitz możemy mówić o współpracy i takowa już jest, chociażby poprzez przygotowywanie wspólnych działań, na przykład konferencji. Co więcej w planach są kolejne różnorodne formy współpracy.

Ulotka z fabryki Baty w Chełmku – okupacja
Odznaczenia Piotra Szewczyka

Proszę powiedzieć, w jaki sposób powstawała kolekcja? W jaki sposób artefakty i historie trafiają do muzeum?

Muzeum tworzyło się w każdej sferze od podstaw. Aby stworzyć opowieść o pomocowości, przede wszystkim należało zgromadzić relacje, wspomnienia, artefakty, materiał merytoryczny, i te działania prowadzone były od pierwszych tygodni funkcjonowania naszej instytucji. Rozpoczęliśmy od apeli do mieszkańców – w formie tradycyjnej, czyli ogłoszeń w prasie, na stronie internetowej, stronie powiatu, ale to, co się najbardziej sprawdzało, to był bezpośredni kontakt od ludzi do ludzi. W momencie, kiedy dana osoba opowiadała historię, to bardzo często pojawiały się nazwiska kolejnych osób, które także były zaangażowane w pomoc. Naszym zadaniem było do nich lub ich rodzin dotrzeć. Niejednokrotnie zdarzało się i tak, że kolejne osoby same się do nas odzywały. Staramy się docierać do lokalnych organizacji, typu koła gospodyń wiejskich, lokalne stowarzyszenia historyczne, są też osoby niezrzeszone, ale bardzo zaangażowane lokalnie, które od lat gromadzą w celach dokumentacyjnych różnego rodzaju materiały. W ten sposób przez pasjonatów, lokalnych historyków, docieraliśmy do kolejnych osób.

Właściwie za każdym razem, kiedy się z kimś spotykaliśmy, to jednym ze zdań, które wcześniej czy później padało w rozmowie, było to, że dobrze, że powstaje takie muzeum. Że będzie to miejsce, w którym wszyscy będą mogli zobaczyć, usłyszeć, poznać historię naszych lokalnych bohaterów. Pojawiały się głosy, że niestety trochę za późno, bo ktoś już zmarł, pamiątki znikały. Społeczny odbiór naszego muzeum jest bardzo pozytywny i bardzo emocjonalny. Wiele starszych osób mówi, że ich jedynym marzeniem jest doczekać otwarcia tego muzeum, aby mogli przyjść i zobaczyć wystawę, która pozwoli zachować pamięć o tych osobach. Tu nie chodzi tylko o nich, ale o to, żeby odwiedzający ekspozycję, poznający te niezwykłe historie, dostrzegli wśród tych zwyczajnych ludzi heroizm. To, że oni niczego od nikogo nie oczekiwali i robili to wszystko zupełnie bezinteresownie.

Zatem powstanie wystawa stała. A czy planowane jest także udostępnianie online zebranych materiałów? Mam na myśli przede wszystkim nagrane relacje.

Oprócz realizacji inwestycji my cały czas prowadzimy intensywną pracę edukacyjną i promocyjną. Cykl konferencji popularno-naukowych poświęconych lokalnej historii  udostępniamy na naszym kanale You Tube. Bardzo dużym powodzeniem cieszą się spotkania lokalne, nazwaliśmy je „Spotkania z historią”. Jest to projekt, w który angażujemy lokalną społeczność. Jedziemy do konkretnej miejscowości, to oczywiście jest wcześniej przygotowane merytorycznie i organizacyjnie, gdzie oddajemy głos mieszkańcom, którzy chcą opowiedzieć historię ludzi zaangażowanych w pomoc z tej konkretnej miejscowości. Istotą tych spotkań jest to, aby to sami mieszkańcy byli bezpośrednio zaangażowani w przygotowanie tych tematów. Relacje z tych spotkań również możemy obejrzeć na You Tubie. Uruchomiliśmy niedawno specjalny portal edukacyjny https://edukacja.muzeumpamieci.pl/ Na bazie wiosennych doświadczeń zamknięcia i przeniesienia działań do sieci zrodził się pomysł edukacji skierowanej do szerokiego grona odbiorców. Z naszej oferty mogą korzystać zarówno młodsi – propozycje zajęć i warsztatów, jakie mogą prowadzić nauczyciele, ale również oddaliśmy głos mieszkańcom – chcemy, aby najciekawsze historie swoich rodzin opowiadali w formie przekazu pisemnego. Na platformie znalazły się też mini wykłady, w których chcemy w sposób przekrojowy i zarazem ciekawy poruszać różne istotne tematy związane z historią tego terenu. Kiedy sytuacja wróci do normy, wrócimy do bezpośrednich spotkań, ale zapewne platforma na stałe pozostanie w ofercie muzeum.

Przedwojenna pocztówka z Oświęcimia

A zebrane materiały – relacje, fotografie? Domyślam się, że te materiały w całości nie trafią na wystawę stałą zwłaszcza, że cały czas są zbierane.

Jeżeli udostępnianie zbiorów zawęzimy do takiego zakresu, jak Pani wskazała, to w planach jest częściowe udostępnianie naszych zbiorów. Dostęp do całości będzie możliwy poprzez korzystanie z zasobów na miejscu.

Muzeum jest skupione na przeszłości, sama nazwa nawet na to wskazuje – pamięć. A czy teraźniejszość, to co dzieje się wokół rozumienia czy niezrozumienia tej tematyki, kwestie komercjalizacji sfery wokół obozu, które są szeroko w przestrzeni publicznej dyskutowane – czy takie tematy osadzone we współczesności również będą przedmiotem zainteresowania muzeum?

Nie da się oderwać przeszłości od teraźniejszości i teraźniejszości od przeszłości. To, co się dzieje teraz, w dużej mierze korzenie ma w przeszłości, więc żeby rozumieć teraźniejszość, musimy zrozumieć przeszłość. Nie zamykamy się na przeszłości, wręcz odwrotnie – teraźniejszość i procesy ją kreujące będziemy się starali wyjaśniać poprzez zrozumienie przeszłości.

Przedwojenna pocztówka z Oświęcimia

A czy wystawa stała dochodzi do współczesności?

Pytanie, co to znaczy współczesność? Na naszej wystawie nie ma wyraźnej daty granicznej. Oczywiście materiał jest ułożony chronologicznie. Wprowadzamy zwiedzającego w króciutką, przekrojową historię ziemi oświęcimskiej, która pokazuje, że tutaj ludzie żyli i gospodarzyli od wieków. Wielokrotnie daje się słyszeć od odwiedzających obóz takie przekonanie, że Niemcy wybrali to miejsce na lokalizację obozu ze względu na fakt, że ten obszar nie był zagospodarowany. Nic bardziej mylnego. To jest teren, który ma piękną historię, swoimi korzeniami sięgającą średniowiecza. Nasza wystawa przeprowadza widzaprzez okres międzywojenny, wskazując czynniki, które później wpłyną na to, że obóz zostanie zlokalizowany w tym miejscu. Mamy okres wojny i to jest najbardziej rozbudowana część wystawy, pokazująca postawy wobec tego, co się dzieje w obozie. I kończymy konsekwencjami tej pomocy, jakich ludzie doświadczali po wojnie, czyli represjami. Ekspozycja nie zamyka się na konkretnej dacie, jest to raczej proces pokazujący, że skutki istnienia obozu na tym terenie dla mieszkańców są odczuwalne do dnia dzisiejszego. Bardzo często jedyne skojarzenie z Oświęcimiem, jakie ludzie mają – nie tylko zza granicy, ale również w Polsce – to obóz. I mimo upływu czasu mieszkańcy tego terenu bardzo często  postrzegani są przez osoby z zewnątrz przez pryzmat lokalizacji niemieckiego obozu koncentracyjnego w tym miejscu.

29 grudnia 2020

Mikroskop Marii Bobrzeckiej

Zdjęcia udostępnione przez Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej w Oświęcimiu