Osobiste spacery po wystawach

MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE

Studenci anglojęzycznych kursów realizowanych w Instytucie Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego przygotowali osobiste spacery po wystawach prezentowanych w Muzeum Narodowym w Krakowie. Spacery były częścią programu publicznego muzeum. Studenci przygotowywali się do nich przez cały semestr i w ten praktyczny sposób zaliczali kursy poświęcone sztuce i muzeom.

Museum of Regrets towarzyszące wystawie Kraków 1900 w Kamienicy Szołayskich, 2018. Fot. K. Jagodzińska

W 2019 r. Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego i Muzeum Narodowe w Krakowie zawarły porozumienie o współpracy. Jest ono efektem licznych wizyt, które studenci odbywali w ramach zajęć w różnych oddziałach muzeum oraz projektu „Museum of Regrets”, jaki uczestnicy prowadzonego przeze mnie kursu „The Public Museum” w Instytucie Europeistyki zrealizowali w styczniu 2018 r. w oddziale MNK, Kamienicy Szołayskich.

„Museum of Regrets” było rodzajem interwencji w formule pop up, czyli trwającej bardzo krótko, w tym przypadku niespełna trzy godziny, w niespodziewanym miejscu. Tematyka projektu odnosiła się do żalu i tęsknoty, i funkcjonowała w kontekście prezentowanej wówczas wystawy „Kraków 1900”. W ramach projektu studenci zaaranżowali siedem stanowisk, gdzie poprzez interakcję poddali dyskusji kilka problemów współczesności. Celem było nawiązanie relacji z publicznością, rozmowa, zabawa. Projekt był z jednej strony poważny (był to dla studentów projekt zaliczeniowy, a akcja rozgrywała się w poważnej i elitarnej instytucji, za jaką muzeum uchodzi), a z drugiej przebiegał z przymrużeniem oka (bo była to zabawa z konwencją – Kto i co może zaprezentować w muzeum? Gdzie jest granica? Kim jest kurator?)

Museum of Regrets towarzyszące wystawie Kraków 1900 w Kamienicy Szołayskich, 2018. Fot. K. Jagodzińska

Ten projekt nie mógłby się odbyć, gdyby nie szczęśliwy zbieg okoliczności: przypadkowa rozmowa na temat poszukiwania miejsca dla artystycznej interwencji studentów oraz otwartość, zaangażowanie i życzliwość pani Iwony Parzyńskiej, pełnomocniczki dyrektora ds. osób z niepełnosprawnościami, która zajmowała się wtedy także współpracą z uczelniami. Iwona Parzyńska, dowiedziawszy się o projekcie, uznała, że warto zaryzykować i „zarazić” nim inne osoby w muzeum. Od naszego spotkania do dnia interwencji minął zaledwie miesiąc. W tym czasie projekt został merytorycznie zaadaptowany do przestrzeni w Kamienicy Szołayskich, powstały wykonane przez studentów plakaty oraz zrealizowane zostały działania promocyjne.

Museum of Regrets towarzyszące wystawie Kraków 1900 w Kamienicy Szołayskich, 2018. Fot. K. Jagodzińska
Grupa kuratorów Museum of Regrets

Przestrzeń projektową w tym krótkim czasie odwiedziło ponad 130 osób, co z naszej perspektywy było ogromnym sukcesem. Wysoka frekwencja zawsze cieszy, chociaż nie ona była dla nas najważniejsza. Studenci pracując nad projektem poznawali różne aspekty działania instytucji muzealnej (budowanie kolekcji, opiekę nad zbiorami, tworzenie wystaw, działania edukacyjne i promocyjne). Realizacja projektu we współpracy z muzeum i na terenie muzeum – jednego z największych i najważniejszych w Polsce – nadała mu zupełnie innego wymiaru – nobilitowała pracę studentów, gdyż ich działanie stało się oficjalnym wydarzeniem towarzyszącym wystawie „Kraków 1900”.

Uczestnicy kursu reprezentowali różne kultury i narodowości, a także różne kierunki studiów. Tylko część studentów związana była z kierunkami humanistycznymi, z czego historię sztuki studiowała jedna osoba. Dla większości osób było to pierwsze i być może jedyne na drodze edukacji uniwersyteckiej zetknięcie z teorią i praktyką działania muzeów. Podczas ewaluacji studenci wskazywali szereg umiejętności, jakie dzięki takiej formule zaliczenia nabyli lub rozwinęli i cieszyli się, że ich projekt odbył się w przestrzeni publicznej, pod egidą Muzeum Narodowego (po zakończeniu kursu studenci zostali poproszeni o przekazanie pisemnych komentarzy). Wzmagało to poziom stresu, ale też dawało satysfakcję.

Sukces projektu utwierdził obie strony w przekonaniu, że współpraca na linii uczelnia – muzeum ma ogromny potencjał. Kolejne projekty w 2019 i 2020 r. zostały już zrealizowane w ramach zawartego porozumienia.

Warsztat z prezentacji publicznych w Muzeum Narodowym w Krakowie prowadzony przez Filipa Skowrona, 2019. Fot. K. Jagodzińska

Najpierw w ramach kursu „Art Throughout Europe” zaproponowałam studentom przeprowadzenie osobistych spacerów po wystawie „Moc natury. Henry Moore w Polsce” (2019). Ważnym elementem koncepcji tej wystawy było odkrywanie miasta. Nie przypadkiem wystawa miała cztery lokalizacje – w przestrzeniach publicznych czterech muzealnych oddziałów, tak wewnątrz gmachów, jak i na muzealnym placu, w ogrodzie i na dziedzińcu, znalazły się monumentalne i te bardziej intymne rzeźby brytyjskiego artysty. Nawiązywały dialog ze sobą, z miejscem i z miastem. Studenci przez cały semestr pracowali nad przygotowaniem tych spacerów – poznawali twórczość Moore’a, uczyli się interpretacji dzieła stuki i patrzenia na dzieło sztuki w szerokim kontekście, zwiedzili wystawę wraz z kuratorką Agatą Małodobry, muzeum przygotowało dla nich warsztat z publicznych prezentacji i nawiązywania relacji z publicznością (w podobnej formie jak warsztaty organizowane dla przewodników muzealnych).

Idea projektu była taka, że studenci pochodzący z różnych krajów i kultur, mający różne zainteresowania i doświadczenia, podzielą się osobistymi odkryciami i własnym rozumieniem prac artysty. Pokażą, że nie trzeba być specjalistą w dziedzinie sztuki, aby dyskutować o sztuce, i że można to robić z szeregu różnych perspektyw.

Osobiste spacery po wystawie Henry’ego Moore’a – przed Gmachem Głównym, 2019. Fot. K. Jagodzińska

W maju i czerwcu odbyły się łącznie trzy spacery po wystawie, z których każdy miał inny motyw przewodni – było to kolejno Osobiste spojrzenia na Henry’ego Moore’a i miasto z perspektywy społecznej, następnie estetycznej i wreszcie politycznej – i każdy poprowadziła inna, kilkuosobowa grupa studentów. Wszystkie spacery objęły cztery lokalizacje wystawy. Poznanie prac artysty było okazją do poznawania miasta, na co gospodarze spacerów każdorazowo kładli nacisk.

Osobiste spacery po wystawie Henry’ego Moore’a – w Gmachu Głównym, 2019. Fot. K. Jagodzińska

Z kolei w styczniu 2020 r. w ramach kursu „The Public Museum” kolejna międzynarodowa grupa studentów zrealizowała osobiste spacery po „Skarbcu Wyspiańskiego”. „Skarbiec” był muzealnym magazynem zbiorów Stanisława Wyspiańskiego, do którego można było wejść – to dlatego tylko część prac była odsłonięta, w sali panował półmrok, a brak etykiet rekompensowała specjalna książeczka. Także odbyły się trzy spacery, z których każdy miał swój motyw przewodni (kalejdoskop Wyspiańskiego, portrety i śmierć), a punktem wyjścia był fenomen otwartego magazynu wystawy. W ramach przygotowań do projektu ze studentami spotkały się kuratorki wystawy, Magdalena Laskowska i Łucja Skoczeń-Rąpała, studenci wzięli także udział w warsztacie z prezentacji publicznych ponownie przygotowanym przez muzeum.

Osobiste spacery po Skarbcu Wyspiańskiego, 2020. Fot. K. Jagodzińska
Kuratorki jednego ze spacerów po Skarbcu Wyspiańskiego i prowadząca kurs dr Katarzyna Jagodzińska

Chociaż każdorazowo studenci byli do swojego zaliczeniowego zadania dobrze przygotowani merytorycznie, to rezultat zawsze jest niewiadomą. Zadanie, jakie każdorazowo przed studentami stawiam, to osobiste spojrzenie na sztukę czy ideę wystawy – zaprezentowanie własnego rozumienia, powiązanie go z własnym doświadczeniem, wykształceniem, zainteresowaniami. Studenci nie mają wcielać się w rolę historyków sztuki, ale pokazywać, że warto sztukę oglądać i o niej rozmawiać z bardzo różnych perspektyw. W ten sposób też ośmielać się i ośmielać innych do osobistego odkrywania sztuki.

Z mojej perspektywy kontynuowanie takiej współpracy to inwestycja w świadomych, otwartych na nieszablonowe myślenie, nie bojących się samodzielnie interpretować sztuki i dyskutować o roli muzeów we współczesnym świecie młodych ludzi. Cieszę się, że Muzeum Narodowe zdecydowało się zaryzykować i otworzyć na nieszablonową współpracę – pozwolić interpretować w ramach swojego programu publicznego muzealne wystawy grupie nieprofesjonalistów – czy też raczej profesjonalistów w innych dziedzinach, nieraz bardzo odległych od muzeów i sztuki, oraz że uznało, że uczelnia jest dobrym partnerem do takich działań. Mam nadzieję, że projekt będzie miał swój dalszy ciąg.

Katarzyna Jagodzińska

Osobiste spacery po wystawie Henry’ego Moore’a – przed i w Europeum, 2019. Fot. K. Jagodzińska

Wybrane opinie kuratorów „Museum of Regrets”

Levi Bochantin

Bardzo podobał mi się udział w „Museum of Regrets” (Muzeum Żalu). Tworząc własne pop-up muzeum, mogliśmy wykorzystać wiedzę zdobytą podczas kursu i zastosować ją w praktyce, zamiast po prostu przystąpić do egzaminu lub napisać esej. Całkiem dobrze wyszła nam też wspólna praca; mieliśmy ustalony kanał komunikacji, poszczególnym grupom przydzielono określone role i każdemu udało się wykonać swoje zadania na czas.

Helen Lessing

Bardzo podoba mi się pomysł pop-up muzeum, bo to możliwość otwarcia i rozluźnienia całej atmosfery muzeum: każdy może wziąć udział w pop-up muzeum i każdy może je założyć. To naprawdę fajna, oddolna metoda, aby „rozbić” bardziej skomplikowane tematy i uczynić je łatwiej dostępnymi dla wszystkich. Muszę przyznać, że na początku nie za bardzo podobał mi się temat naszego pop-upowego projektu „Museum of Regrets”, ale otworzył on szeroki wachlarz możliwych tematów, więc każdy w naszej grupie mógł znaleźć temat, do którego mógłby się odnieść. Ten temat ułatwił również odwiedzającym zrozumienie projektu i interakcję z nim, ponieważ żale są codziennym tematem i każdy je ma. Byłam pod wielkim wrażeniem różnorodności przedmiotów, jakie znaleźliśmy.

(…) Realizacja naszego projektu w prawdziwym muzeum otworzyła naprawdę ciekawy dyskurs: kto może zorganizować wystawę muzealną? Myślę, że nasz projekt naprawdę dobrze pasował do muzeum. Rozdaliśmy wszystkie darmowe bilety na wystawę „Kraków 1900”, więc ludzie także byli zainteresowani zwiedzaniem tej wystawy. Choć związanie naszego projektu z ekspozycją muzealną początkowo nie było łatwe, bo wystawa „Kraków 1900” pokazuje bardzo pozytywny obraz tamtej epoki w Krakowie: kwitnąca sztuka i kultura, rosnąca liczba ludności – czy w ogóle były jakieś żale? Oczywiście, że tylko jedna część społeczeństwa skorzystała na tych zmianach. Co z ludźmi spoza tej kulturalnej i artystycznej bańki? Staraliśmy się połączyć wystawę z naszym projektem w taki sposób, że porównaliśmy Kraków 1900 i Kraków 2019, a także daliśmy zwiedzającym miejsce na samodzielne porównanie. Jak się dziś czują mieszkając w Krakowie? Wszystkie odpowiedzi były pozytywne – czy zatem Kraków jest miastem pozytywnym i przynajmniej na pierwszy rzut oka tych żali nie widać?

Osobiste spacery po wystawie Henry’ego Moore’a – na dziedzińcu Kamienicy Szołayskich, 2019. Fot. K. Jagodzińska
Osobiste spacery po wystawie Henry’ego Moore’a – przed Pawilonem Józefa Czapskiego, 2019. Fot. K. Jagodzińska